fashion,  fashionbloger,  street fashion

Yellow Maxi Dress

Niczym miejska Amiszka przechadzam się nudnymi, szarymi ulicami oznajmiając wszystkim miłość do koloru. Nadal na cenzurowanym, nadal w mniejszości ale trzeba. Trzeba go pokazywać i mówić głośno, że nie gryzie! Że nie jest przeciwko nam i że na prawdę, nie zagraża naszemu bezpieczeństwu. Najlepszy na to dowód? Przeżyłam! Skutków ubocznych, oprócz dobrego nastroju – brak!

fot. @krzywakroopa

sukienka/dress, torebka/bag – Zara
buty/boots – Reserved
kurtka/jacket – second hand

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *