Bez kategorii

urban power

W myśl pewnego przysłowia, czasem to, co najbliżej nas okazuje się być najmniej przez nas zauważanym. I tak “zwykłe” garaże mogą stać się wymarzonym źródłem inspiracji.
Rzucone hasło “idziemy na zdjęcia ” to raptem początek całego fotograficznego zdarzenia bo zaraz potem pada kluczowe “ok, ale gdzie?” no i tu zaczyna się odwieczny problem no bo tak – nie może być zbyt banalnie, nie może też być zbyt daleko, oczywiście ograniczamy też przypadkowych widzów do minimum bo to krępuje a no i nie można zapomnieć też o tym, żeby choć trochę wbić się w klimat stylizacji. Niestety nie mieszkam ani w dużym mieście, gdzie za każdym zakrętem czy w każdej bramie czeka gotowa sceneria, ani też w miejscu zapierającym dech w piersiach swoim krajobrazem. Ot, zwykły Chrzanów. Całe szczęście ludzie w mieście robią swoje i nie dają szansy nudzie i szarości.
Dzisiejszy pomysł na “oprawę” to wizja mojego fotografa – uważam, że bardzo trafiona więc L.C. – dzięki!
 fot. L.C.
koszula – New Yorker
szorty – Stradivarius
żakiet – Pull&Bear
naszyjniki – House, mazereQ
buty – mazureQ
kolczyki – n/n

27 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *