• fashion,  moda,  streetstyle

    Casual

    CASUAL – w luźnym tłumaczeniu swobodny, codzienny. Styl, który wyróżnia zwyczajność  i uniwersalność wcale nie musi oznaczać nudy czy wręcz niedbałości. To po prostu dobrze przemyślany i zestawiony outfit, w którym powinna królować wygoda. Sportowa elegancja – kwintesencja stylu casual zakłada prostą zamianę: zamiast szpilek baleriny, w miejsce wymyślnych wzorów czy krojów – prostota i luz z lekkim „smaczkiem” – ciekawa biżuteria, okulary itp. Im mniej tym lepiej, choć tak na prawdę chodzi o to, żebyśmy sami się w nim dobrze i swobodnie czuli. Dla mnie kwintesencją tego stylu są jeansy, t-shirt/top/bluza w zależności od pogody i okoliczności przyrody i na koniec wygodne buty. Grożącą takiemu zestawowi nudę przełamują najczęściej…

  • fashion,  lifestyle,  moda,  streetstyle

    Hello autumn!

    Myśląc nad dzisiejszym postem odruchowo zaczęłam przeglądać Instagram. Tak, przyznaję. Lubię… nie. Uwielbiam przeglądać różne konta w poszukiwaniu fotograficznych inspiracji, zapierających dech krajobrazów, czy po prostu “ładnych zdjęć”. Mój mąż pewnie poszedłby dalej i powiedział “uzależnienie” jednak sama tak tego nie widzę. Najlepsze co może być to wieczorna kąpiel w wannie w towarzystwie pachnącej soli do kąpieli (najlepiej kolorowej) i Instagram. Jak dla mnie, to obok wizyty u kosmetyczki czy fryzjera najlepsze SPA pod słońcem. Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, co tak właściwie mówi o Nas nasz profil na Facebooku czy Instagramie? Czy to, jak widzą Nas dzięki temu inni jest zgodne z rzeczywistością? Sama dotychczas mało na to…

  • fashion,  moda,  streetstyle

    Summer “reanimation”

    Ostatnie tygodnie mijają jak szalone, czas więc zatrzymać się na chwilę i zafundować sobie małą reanimację ciała – włosy, skóra… wszystko po lecie woła (nie, wręcz błaga!) o uwagę i szybki ratunek. Nie wiem jak tam u Was, ale u mnie (jak zresztą co roku), najtrwalszą pamiątką po lecie okazały się przebarwienia na twarzy i całkowicie wysuszone i zniszczone  końcówki włosów. Niestety – głównie dla włosów – trzeba było zagryźć mocno zęby i z pozytywnym nastawieniem poddać się radykalnym środkom naprawczym. W ruch poszły nożyczki, maski itp. I tak obecny post piszę już z mocno skróconą czupryną a kalendarz wizyt u kosmetyczki pomału się zapełnia. Tak to już jest, że…