• Bez kategorii

    Streets in yellow

    Tak jak w pewnej piosence “po nocy przychodzi dzień” tak u mnie po czerni przychodzi kolor. Pytana czasami o to, czy się go nie boję czuję się nieco dziwnie. No bo co znaczy “bać się kolorów”? Czy chodzi o strach przed nimi jako takimi (w końcu to drapieżne straszydła bijące po oczach swoimi odcieniami) czy też może przed problemem większości z nas czyli kwestią łączenia ich z innymi elementami stroju? Na pewno zdecydowanie prościej jest nam wybierać odcienie szare, stonowane, ponieważ nie trzeba się głowić czy oby wszystko razem wzięte nie będzie się ze sobą gryzło. Czy fiolet i granat to już nie za dużo lub czy róż nie jest…

  • Bez kategorii

    “Don’t play with me”

    Dwa absolutne hity wymieniane konsekwentnie w sezonowych propozycjach, czyli topy z wymyślnymi sentencjami i zaaranżowane do kobiecego stylu koszykarskie koszulki. Co do sentencji to mało która akurat mnie przekonuje – większość z nich uważam za tworzoną w wielkich bólach lub ściąganą żywcem z netu. No a poza tym, wszyscy już je mają. Za to koszykarskie koszulki od początku do mnie przemówiły. Rewelacyjnie wyglądają z kobiecymi dodatkami i mają w sobie “to coś”. Co ciekawe, nie każdy popiera ich rosnący fenomen – L.C. jako oddany fan sportu wszelkiej maści i kultury hip-hopu widząc kogoś w takiej koszulce czy FullCapie zawsze pyta: “czy ona/on wie cokolwiek o koszykówce,baseballu itp?”(wersja ocenzurowana). Cóż, po części…

  • Bez kategorii

    Important detail

    Jak często zdarza się Wam tuż przed wyjściem z domu stanąć przed lustrem i pomyśleć “qrcze, czegoś mi tu brakuje…?” i bynajmniej nie mam tu na myśli oderwanego guzika w bluzce czy też zaginionych kluczy w torebce. Dobrze dobrany dodatek do reszty stroju może stać się tą słynną kropką nad “i”. Nierzadko również, ten jeden stosunkowo nieistotny element potrafi popsuć cały efekt końcowy, bo akcesoria to często niemały kłopot a ich dobór potrafi zabrać nam sporo drogocennego czasu i nerwów. Jak dla mnie jednym z najważniejszych dodatków od dawna są wszelkiego rodzaju chusty, apaszki itp. Zawsze, bez względu na pogodę i porę roku noszę jakąś w torebce, bo przecież nigdy…

  • fashion

    Short-long

    Krótkie-długie. Z jednej strony odsłonięte nogi a z drugiej pozasłaniana cała góra. Zestaw szorty + sweter oversize od dawna chodził mi po głowie jednak brakowało okazji, żeby wprowadzić go w życie. Tym razem majówkowe klimaty dopisały i oto jest. Idealny na bieganie po mieście, spacer, zakupy… o dziwo, okazał się bardziej uniwersalny niż początkowo przypuszczałam. fot. L.C. szorty – Stradivarius sweter – Terranova skarpetki – Marilyn koszula – New Yorker torba – House

  • Bez kategorii

    In the middle of February

    W telewizji Igrzyska Olimpijskie, w pogodzie wiosenne klimaty a w głowie maj, a to dopiero drugi miesiąc nowego roku! Postanowienia Noworoczne jak na razie realizuję dość opornie ale mam nadzieję, że z odpowiednią motywacją strażniczki mojej idealnej figury – Kasi jednak w końcu dopnę swego. A co do zawartości szafy – po ostatnich wyprzedażowych szaleństwach mogę powiedzieć, że po raz pierwszy jestem z niej zadowolona, więc chyba nie pozostaje mi już nic innego jak rozpocząć planowanie wakacji! fot. L.C. spodnie, botki – Pull&Bear koszula – New Yorker płaszcz – no name / SWAP torba – Bershka zegarek – prezent beanie – Terranova    

  • Bez kategorii

    golden September

    Era zwiewnych spódnic i sukienek mija. Były asymetrie, tiule, maxi, niektóre z nich zdały letni egzamin, niektóre okazały się sporym niewypałem. Byłam na “nie” do wszechobecnych spodni na naszych ulicach i bojkotowałam je jak tylko mogłam ale niestety – naszedł czas, czy tego chcę czy nie, kiedy muszę się znowu z nimi przeprosić. Przerwa w ich noszeniu trwała (z małymi wyjątkami) praktycznie przez całe lato, więc jak już mam do nich wrócić, to niech to będzie z dużym przytupem – stąd też dzisiejszy złoty kolor i błysk.  fot. L.C. top – Stradivarius żakiet – Lefties spodnie – no name buty – Pull&Bear torebka – Terranova pierścionek – Allegro

  • Bez kategorii

    on the road

    Nie chcę nikogo zanudzić zdjęciami z wakacyjnego wypadu więc dziś, jako mały przerywnik wczorajsza sesja pod maleńkim wpływem hiszpańskich klimatów, czyli zwiewna spódnica i do tego “ciężkie”, teoretycznie nie pasujące do aury ani reszty zestawu buty. Zakochałam się w takim looku i choć na nasz “wakacyjny styl” to trochę dziwny zestaw (no bo jak to, bez japonek czy choćby balerinek, no i taka “poodsłaniana” tu i tam…) to mnie nie dość, że bardzo przypadł do gustu to jeszcze na prawdę czułam się jak w swoim żywiole więc to chyba będzie jedno z moich większych modowych odkryć tego lata. Co do samego “street fashion” jaki mogłam podpatrzeć podczas pobytu w Barcelonie…