• fashion

    Blue&white stripes

    Nie ma co ukrywać – idzie wiosna!!! Pomału, bez pośpiechu i nadmiernego nacisku ale już ją czuć w powietrzu. Dla mnie oznacza to dwie rzeczy – czas pomyśleć nad zamianą domowej garderoby (tak tak, znowu wizyta w budzącej mój strach piwnicy … ) i co chyba ważniejsze – w końcu coraz mniej czasu stracone na ubieranie tych wielu zimowych warstw tak, by wszystko w miarę do siebie pasowało no i było ciepło. Koszmar… Nie ma się więc co dłużej obijać – idę pakować pierwsze rzeczy do pudła a moja propozycja na ten tydzień to zestaw w kombinacji blue&white. fot. L.C. spodnie/trousers – Bershka bluzka/blouse – no name sweter/sweater – second…

  • Bez kategorii

    12 miesięcy w skrócie

    Wszędzie gdzie nie spojrzę widać podsumowania ubiegłego roku. Najlepsi w sporcie, najciekawsze wydarzenia itd. Idąc więc za ogólnym trendem podsumuję i ja. Nie będę się jednak rozpisywać, bo w sumie zdjęcia mówią same za siebie. Mój styl w ciągu 12 miesięcy zmieniał się i zmienia nadal, z czego nie ukrywam, bardzo się cieszę. To ciągłe poszukiwanie może nie przysparza mi wielkiej popularności ale jestem sobą, a to dla mnie dużo ważniejsze. Razem z L.C. wybrałam nasze wspólne ulubione zestawy i sesje zeszłego roku. Enjoy! wszystkie foto mój jedyny i najlepszy L.C. :*

  • Bez kategorii

    Floral dress

    Kwieciste sukienki to wprawdzie domena lata ale kto powiedział, że bliżej zimy też nie mogą nam dobrze służyć? Co ciekawe, kwiaty same w sobie to akurat nie moja bajka, tym bardziej tzw “babcine wzory”, na które – nie wiedzieć czemu – ostatnio dałam się skusić. Kolor – nie mój. Wzór – tym bardziej, a jednak styl boho daje spore możliwości do łączenia i kombinowania, a to już zdecydowanie są moje klimaty. fot. L.C. sukienka/dress – Mango kurtka/jacket – second hand botki/boots – czasnabuty.pl torebka/bag – Cropp

  • fashion,  moda,  streetstyle

    My sweet cherry

    Niedzielnie, spacerowo, leniwie. Tak właśnie spędziłam chyba już ostatni tak ładny weekend jesieni. Na idealny spacer idealne buty, w których mogę człapać i przez kilka godzin bez strachu o późniejsze odciski. Do tego idealnie “za duży” sweter i luźne boyfriendy, a na koniec prawdziwa wisienka na torcie, czyli L.C. – bezsprzecznie najlepsze towarzystwo do miejskiej włóczęgi.   fot. L.C. i czasem ja 🙂 bluzka/blouse – Zara boyfriendy/boyfriend jeans – Pimkie  sweter/sweater – second hand buty/shoes – House torba/bag – Stradivarius

  • fashion

    Money, money, money….

    Tegoroczny październik nie daje ani chwili odpoczynku moim finansom – tyle, co zakończył się jeden weekend zniżek a tu, na przyszły tydzień szykuje się już kolejny! No u jak tu mieć silną wolę? Szczęście w nieszczęściu, nie wiedzieć czemu, jak tylko mam jakieś kupony to najczęściej udaje mi się “upolować” bardzo niewiele rzeczy. Nie wiem, czy to pech czy też może jakaś siła sprawcza czuwa nade mną i moim portfelem…? Tak czy siak, koniec gadania. Biegnę po nożyczki i wycinam kolejne kupony! fot. L.C. płaszcz/coat, buty/boots – H&M koszula/shirt – Pepco jeggings, torba/bag – Cropp

  • fashion

    Orange

    Po krótkiej przerwie wracam do mocniejszego koloru. Akcent jest jeden, konkretny, pomarańczowy. Nic więcej na dzisiaj nie jest mi potrzebne (no, może poza odrobiną słońca). Taki kolorystyczny element nie lubi konkurencji, więc postanowiłam zrobić go na szaro i zostawić w osamotnieniu. Przyznam, że w następnej kolejności korci mnie jakiś ostry żółty i groszkowy – chyba czas na zmiany w szafie. fot. L.C. spódnica/skirt – H&M sweter/sweater, torba/bag – no name buty/shoes – Czas na buty

  • fashion

    Sporty dress

    Urlop się kończy a mnie dalej mało. Mało słońca, kąpieli, mrożonej kawy… Jedyny plus jest taki, że w końcu wrócę na ścieżki dyscypliny, systematyczności i jasności umysłu, który ostatnio rozleniwił się do granic możliwości. Ale żeby się zbytnio nie dobijać, nie odcinam urlopowej pępowiny jednym ruchem nożyczek. Robię to krok po kroku, bezstresowo, z myślą już o przyszłych wakacjach. I tak – kierunek już obrany, świnka zakupiona i pierwsza złotówka wrzucona. Teraz tylko trzeba odprawiać jakieś czary z prośbą o jej szybkie i skuteczne rozmnożenie. A póki co, kilka rzeczy na wyprzedażach upolowane, remont mieszkania z wielkim bólem ale właściwie skończony, jeszcze tylko 7 miesięcy i….. kolejne wakacje! fot. Kasia…

  • Bez kategorii

    eye to eye

    Powiedzenie, że “coś wpadło mi w oko” lub że “mam wizję” jest mi bardzo bliskie i czasem wręcz niedorzeczne. Dotyczy zarówno wyposażenia remontowanego mieszkania (np genialna szafka z … Biedronki!) jak i rzeczy w szafie. Czasem wykazuję się rozsądkiem i po głębokim przemyśleniu sprawy rezygnuję z pomysłu zakupu ale czasem nie (słynna już w rodzinie historia moich 6 stolików taszczonych z Krakowa mających stworzyć podest pod oknem ;P). Tym razem, do bluzki z zabójczym wręcz printem podchodziłam 3 razy. Po zachwycie było opamiętanie – bo rozmiar nie mój, bo gdzie ja w tym będę chodzić itd. Ale w końcu złamałam się i koszulowy “oczopląs” jest już mój. Tym razem to…

  • fashion,  moda,  streetstyle

    My little bow

    “Stara baba i kokardki” – brzmi jak tytuł taniego filmu ale niestety, odnosi się w 100% do mojej skromnej osoby. Kiedy byłam w wieku stosownym do noszenia wszelkich różowości, słodkości i kokardkowych cudów ja wolałam sprane, podniszczone rzemyki na rękę i dziurawe jeansy (… co to były za czasy!). Teraz, na starość, babie się poprzewracało w głowie. Szare komórki chcąc nadrobić stracony gdzieś dziewczęcy czas i uzupełnić luki w dziecięcych klimatach zafundowały mi podróż w czasie, a razem z nią – miłość do kokardek. Na szczęście skończyło się na maleńkich, flip-flopowych dodatkach, no ale jaka jest pewność, że nie pójdzie to dalej?… fot. mama 🙂 spódnica, top – second hand…

  • Bez kategorii

    Minty

    “Miętówki” – orzeźwiające i nieodłącznie kojarzące się z ciepłym latem cukierki zawitały w końcu do mojej szafy w postaci szortów. Kolor, który już w zeszłym roku święcił swoje triumfy i który był praktycznie wszędzie – powraca. I chwała mu za to, bo moja uparta głowa potrzebowała cały zeszły sezon na przetworzenie i opatrzenie się z nim. W tym roku w końcu powiedziałam mu głośne “TAK” i szczerze pokochałam. Co ciekawe, za jednym zamachem przekonałam się nie tylko do miętowego koloru ale także do kroju spodenek z wysokim stanem. Strach pomyśleć, co będzie dalej! fot. L.C. szorty, żakiet – New Yorker top – no name torba – House biżuteria – H&M