• fashion

    Rosegal Halloween Sale

    Zbliża się koniec października, a razem z nim, wielkimi krokami nadchodzi bardzo dziwny jak dla mnie kulturowy twór zwany Halloween. Szczerze przyznam, że do dziś nie rozumiem jak to się mogło u Nas przyjąć. Wiem, narażam się teraz wielu osobom, ale po prostu nie lubię i nie obchodzę tego święta. Nie zmienia to jednak faktu, że w sklepach wszędzie dynie, a wokół  wielkie, halloween’owe bale. Trudno więc nie zauważyć tego całego szaleństwa. Sama nie popieram ale wiem, że wiele osób jednak lubi takie klimaty i z chęcią bawi się w te wszystkie straszliwe tematy. Dlatego jeśli szukacie odpowiedniego stroju na imprezę, czy dodatku do wystroju domu polecam Wam stronkę Rosegal…

  • fashion,  lifestyle,  moda,  streetstyle

    Summer Vibes

    Wyprzedaże to taki podstępny stwór, który wypatruje swoje potencjalne ofiary wśród setek klientów i zaczyna mamić, kusić… przenika umysł i wbija się w niego swoimi mnożącymi się ciągle mackami. Gdy wątpimy, siada przy uchu i szepcze cicho swoje racje i ani się oglądniemy a kolejna rzecz trafia do naszego zakupowego koszyka. Po wielu latach nauki, walki i często ciężkich batalii z tym upiornym stworem stałam się w końcu silniejsza i bardziej odporna na argumenty “19,90zł”.Nie oznacza to oczywiście całkowitej rezygnacji z buszowania po sklepach w trakcie kończących się już wyprzedaży. Terapia szokowa jeszcze mnie nie dotyczy więc śpię spokojnie, a na dowód tego, mój dzisiejszy zestaw w całości z metkami…

  • Bez kategorii

    SALE – love it or hate it?

    No i niestety, znowu dałam się uwieść.  Na ogół jestem rozsądną, silną, roztropnie myślącą osobą która jak co roku okazała się słaba jak mucha gdy przyszło do wyprzedaży. Miałam oszczędzać – zamiast tego wydałam więcej niż mogłam. Ogłosiłam zakupową abstynencję – przy pierwszej lepszej okazji ją złamałam. Nawet tak zwyczajna rzecz jak odbiór paczki ze sklepu on line okazała się zgubna, bo z GK wracałam już nie tylko z przesyłką ale z kilkoma dodatkowymi siatkami ciuchów … na czym polega cały ten wyprzedażowy fenomen? Dlaczego widząc te sterty rzeczy na wieszakach z pomarańczowymi, teoretycznie “niższymi” cenami jesteśmy w stanie zamknąć oczy i kompletnie wyłączyć zdroworozsądkowe myślenie? Mało tego, jak widzę…