• Bez kategorii

    the best recipe

    Jaki jest przepis na prosty, wygodny, a jednocześnie fajnie wyglądający strój? Oto moje składniki: 1. para sprawdzonych boyfriendów (mogą być z dziurami lub bez, ważne, żeby dobrze leżały w pasie) 2. top-basic (neon, biały, czarny… – wszystko zależy od dodatków) 3. żakiet – koniecznie jak dla mnie bo zmarzluch ze mnie, a poza tym, dodaje całości kobiecego pierwiastka 4. szpilki – podobnie jak z żakietem chodzi o kobiecy element chociaż do biegania po mieście często też wybieram zamiennie baleriny 5. dyskretna biżuteria – jakoś nie lubię przesadności w tej dziedzinie (no chyba, że stylizacja akurat tego wymaga) I voila – oto jest! Mój niezawodny przepis na szybki, codzienny zestaw. A…

  • Bez kategorii

    dancing shoes

    Jeszcze do niedawna zakup jakichkolwiek butów wzbudzał we mnie najgorsze instynkty. W związku z tym przeważnie miałam jedne kozaki na zimę, jedne botki na jesień, jedne klapki na lato i dwie pary balerinek. Każda dodatkowa okazja wymagająca ode mnie kupna nowej pary wymagała wielkiego poświęcenia. Przełom nastąpił w tym roku i to od razu tak duży, że pomału brakuje mi miejsca na nowe pary butów! W dzisiejszym outficie postanowiłam połączyć lekko niedzielne klimaty ze sportowym dołem, czyli adidasami, w których na co dzień bardzo rzadko można mnie zobaczyć. Ciekawe czy wg Was sukienka i sportowe obuwie idą w parze? fot. L.C. sukienka – Pull&Bear żakiet – Pull&Bear buty – New…

  • fashion,  moda,  streetstyle

    City Style

    “Miejska elegantka” to styl, który nigdy nie był mi ani bliski ani też szczególnie przeze mnie pożądany. Ale jak tylko przyszła moja wyczekiwana ale i “kłopotliwa” spódnica, o której była już mowa TUTAJ od razu skojarzyła mi się z delikatnym i kobiecym “miejskim stylem”. Tyle tylko, że nie bardzo umiałam sobie to wyobrażenie skonkretyzować. I znów przypadek wziął górę nad wszystkim i sprawił, że w szafie obok odwieszonej w złości po ostatniej sesji spódnicy wylądowała moja ulubiona, transparentna bluzka w panterkę. Jeden rzut oka – zaiskrzyło (!!!) i oto efekt. Ciekawe, co o takim połączeniu myślicie.  fot. L.C. spódnica, koszyk – Bershka% buty – Lefties/Spain bluzka – Vero Moda kapelusz,…

  • Bez kategorii

    stress with dress

    Czasem tak jest, że stylizacja układa się jak po przysłowiowym maśle i od razu wiadomo, że “to jest to!” ale bywa też, że choćby nie wiem co, nic do siebie nie pasuje i całość rodzi się w wielkich bólach. Co wtedy zrobić? Moim sposobem jest wymiana jednego, kluczowego elementu (np dziś była to spódnica, przy której długo i ślepo się upierałam). Okazało się, że tylko włożyłam inną i Voila! Od razu jest pomysł i wszystko gra. Przez mój upór straciłam ok 20min na prasowanie nieszczęsnej i nie pasującej za nic do reszty zestawu spódnicy, a także zapał i chęci do sesji. Skończyło się to (a jakżeby znowu) dąsami i humorkami…

  • Bez kategorii

    searching for a …time!

    Dziś, bez zbędnych ceregieli jeśli chodzi o tło – tym razem rolę główną przejął kolor. A gdzie najlepiej w związku z tym szybko przed pracą się udać? Oczywiście przed osiedlowe garaże. Niestety praca w godzinach 10.00-18.00 nie sprzyja dalekim wędrówkom i wybrzydzaniu w scenerii na zdjęcia więc szybkie kilka ujęć, trzy zmiany “planu”, detale i do domu, żeby zdążyć zmodyfikować zestaw na bardziej “biblioteczny”. Przysłowiowe 20 min i po sprawie. Czy lubię takie zdjęcia w pośpiechu? Oczywiście, że nie ale przez najbliższe 4 tyg. (nie licząc oczywiście weekendów) będę na nie skazana. Dlatego też z góry przepraszam za ewentualną monotonię. A co do dzisiejszego zestawu to marynarkę wypatrzyłam zupełnie przypadkowo…

  • Bez kategorii

    on the road

    Nie chcę nikogo zanudzić zdjęciami z wakacyjnego wypadu więc dziś, jako mały przerywnik wczorajsza sesja pod maleńkim wpływem hiszpańskich klimatów, czyli zwiewna spódnica i do tego “ciężkie”, teoretycznie nie pasujące do aury ani reszty zestawu buty. Zakochałam się w takim looku i choć na nasz “wakacyjny styl” to trochę dziwny zestaw (no bo jak to, bez japonek czy choćby balerinek, no i taka “poodsłaniana” tu i tam…) to mnie nie dość, że bardzo przypadł do gustu to jeszcze na prawdę czułam się jak w swoim żywiole więc to chyba będzie jedno z moich większych modowych odkryć tego lata. Co do samego “street fashion” jaki mogłam podpatrzeć podczas pobytu w Barcelonie…