• Bez kategorii,  fashion

    yellow

    Ostatnio dyskutowałam o modzie z pewną przesympatyczną seniorką, która zdradziła mi, że lubi jak ludzie “ładnie wyglądają”. Jak szybko się jednak okazało, nasze definicje tego słowa znacznie się od siebie różnią, a “ładnie” nie znaczy tyle samo co “modnie”. Spodnie z dziurami – nieładnie. Brzuch na wierzchu – nieładnie. A wiadomo – im głębiej w las tym ciemniej więc po kilku minutach pogawędki doszłyśmy do wniosku, że te dwa słowa w odniesieniu do mody bardzo często się wykluczają i nie ma tu miejsca na kompromisy. Ale przynajmniej kolejny raz przekonałam się, że przekraczając pewną granicę wieku wcale nie trzeba od razu spisywać siebie na nudne zestawy z szeroką bluzką i…

  • Bez kategorii

    golden September

    Era zwiewnych spódnic i sukienek mija. Były asymetrie, tiule, maxi, niektóre z nich zdały letni egzamin, niektóre okazały się sporym niewypałem. Byłam na “nie” do wszechobecnych spodni na naszych ulicach i bojkotowałam je jak tylko mogłam ale niestety – naszedł czas, czy tego chcę czy nie, kiedy muszę się znowu z nimi przeprosić. Przerwa w ich noszeniu trwała (z małymi wyjątkami) praktycznie przez całe lato, więc jak już mam do nich wrócić, to niech to będzie z dużym przytupem – stąd też dzisiejszy złoty kolor i błysk.  fot. L.C. top – Stradivarius żakiet – Lefties spodnie – no name buty – Pull&Bear torebka – Terranova pierścionek – Allegro

  • Bez kategorii

    the best recipe

    Jaki jest przepis na prosty, wygodny, a jednocześnie fajnie wyglądający strój? Oto moje składniki: 1. para sprawdzonych boyfriendów (mogą być z dziurami lub bez, ważne, żeby dobrze leżały w pasie) 2. top-basic (neon, biały, czarny… – wszystko zależy od dodatków) 3. żakiet – koniecznie jak dla mnie bo zmarzluch ze mnie, a poza tym, dodaje całości kobiecego pierwiastka 4. szpilki – podobnie jak z żakietem chodzi o kobiecy element chociaż do biegania po mieście często też wybieram zamiennie baleriny 5. dyskretna biżuteria – jakoś nie lubię przesadności w tej dziedzinie (no chyba, że stylizacja akurat tego wymaga) I voila – oto jest! Mój niezawodny przepis na szybki, codzienny zestaw. A…

  • Bez kategorii

    never too late

      Pytanie na dziś: jak “ograć” sukienkę, która z zasady i definicji należy do gatunku “eleganckich” samemu takiego stylu nie nosząc? Kupiona w jakimś dziwnym przypływie kobiecości sukienka przeleżała w szafie równy rok nietknięta. Pomyślałam – sprzedam, albo spróbuję się przemóc. Tego pierwszego na szczęście nie zrobiłam a  pierwsze “przełamanie lodów” nastąpiło, jak się później okazało, z całkiem niezłym skutkiem, więc wizja sprzedaży została dość daleko w tyle. Stwierdziłam, że nie skreślę jej zupełnie i dam jej jeszcze szansę. Dziś było podejście nr 2 i chyba na reszcie zaczyna nam się układać. fot. L.C. sukienka – Bershka buty – Lefties/Spain sweter – second hand torba – Reserved   i na…

  • fashion,  moda,  streetstyle

    City Style

    “Miejska elegantka” to styl, który nigdy nie był mi ani bliski ani też szczególnie przeze mnie pożądany. Ale jak tylko przyszła moja wyczekiwana ale i “kłopotliwa” spódnica, o której była już mowa TUTAJ od razu skojarzyła mi się z delikatnym i kobiecym “miejskim stylem”. Tyle tylko, że nie bardzo umiałam sobie to wyobrażenie skonkretyzować. I znów przypadek wziął górę nad wszystkim i sprawił, że w szafie obok odwieszonej w złości po ostatniej sesji spódnicy wylądowała moja ulubiona, transparentna bluzka w panterkę. Jeden rzut oka – zaiskrzyło (!!!) i oto efekt. Ciekawe, co o takim połączeniu myślicie.  fot. L.C. spódnica, koszyk – Bershka% buty – Lefties/Spain bluzka – Vero Moda kapelusz,…

  • Bez kategorii

    on the road

    Nie chcę nikogo zanudzić zdjęciami z wakacyjnego wypadu więc dziś, jako mały przerywnik wczorajsza sesja pod maleńkim wpływem hiszpańskich klimatów, czyli zwiewna spódnica i do tego “ciężkie”, teoretycznie nie pasujące do aury ani reszty zestawu buty. Zakochałam się w takim looku i choć na nasz “wakacyjny styl” to trochę dziwny zestaw (no bo jak to, bez japonek czy choćby balerinek, no i taka “poodsłaniana” tu i tam…) to mnie nie dość, że bardzo przypadł do gustu to jeszcze na prawdę czułam się jak w swoim żywiole więc to chyba będzie jedno z moich większych modowych odkryć tego lata. Co do samego “street fashion” jaki mogłam podpatrzeć podczas pobytu w Barcelonie…