• Bez kategorii

    searching for a …time!

    Dziś, bez zbędnych ceregieli jeśli chodzi o tło – tym razem rolę główną przejął kolor. A gdzie najlepiej w związku z tym szybko przed pracą się udać? Oczywiście przed osiedlowe garaże. Niestety praca w godzinach 10.00-18.00 nie sprzyja dalekim wędrówkom i wybrzydzaniu w scenerii na zdjęcia więc szybkie kilka ujęć, trzy zmiany “planu”, detale i do domu, żeby zdążyć zmodyfikować zestaw na bardziej “biblioteczny”. Przysłowiowe 20 min i po sprawie. Czy lubię takie zdjęcia w pośpiechu? Oczywiście, że nie ale przez najbliższe 4 tyg. (nie licząc oczywiście weekendów) będę na nie skazana. Dlatego też z góry przepraszam za ewentualną monotonię. A co do dzisiejszego zestawu to marynarkę wypatrzyłam zupełnie przypadkowo…

  • Bez kategorii

    urban power

    W myśl pewnego przysłowia, czasem to, co najbliżej nas okazuje się być najmniej przez nas zauważanym. I tak “zwykłe” garaże mogą stać się wymarzonym źródłem inspiracji. Rzucone hasło “idziemy na zdjęcia ” to raptem początek całego fotograficznego zdarzenia bo zaraz potem pada kluczowe “ok, ale gdzie?” no i tu zaczyna się odwieczny problem no bo tak – nie może być zbyt banalnie, nie może też być zbyt daleko, oczywiście ograniczamy też przypadkowych widzów do minimum bo to krępuje a no i nie można zapomnieć też o tym, żeby choć trochę wbić się w klimat stylizacji. Niestety nie mieszkam ani w dużym mieście, gdzie za każdym zakrętem czy w każdej bramie…