stress with dress

Czasem tak jest, że stylizacja układa się jak po przysłowiowym maśle i od razu wiadomo, że „to jest to!” ale bywa też, że choćby nie wiem co, nic do siebie nie pasuje i całość rodzi się w wielkich bólach. Co wtedy zrobić? Moim sposobem jest wymiana jednego, kluczowego elementu (np dziś była to spódnica, przy której długo i ślepo się upierałam). Okazało się, że tylko włożyłam inną i Voila! Od razu jest pomysł i wszystko gra.
Przez mój upór straciłam ok 20min na prasowanie nieszczęsnej i nie pasującej za nic do reszty zestawu spódnicy, a także zapał i chęci do sesji. Skończyło się to (a jakżeby znowu) dąsami i humorkami na cały świat więc chwała i oklaski dla L.C. za wytrzymałość ;P no i kolejne świetne fotki!
 fot. L.C.
spódnica – second hand
t-shirt – H&M
buty – CCC
naszyjnik – Bershka
pierścionek, okulary – House
torba – New Yorker

11 Comments

Add Yours
    • 4
      Anonim

      przyznaję, że też miałam mieszane uczucia ale w końcu stwierdziłam, że w lecie, tym bardziej przy temperaturach powyżej 30 stopni obowiązują trochę bardziej "wyluzowane" zasady 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *