sorry, I’m not an „old lady”

Stereotypy – każdy z nas na pewno miał z nimi wiele razy do czynienia. Są jak chleb powszedni – spotkać się z nimi można dosłownie wszędzie, niezależnie od miejsca na mapie. Jedne dotyczą błahych i nie istotnych rzeczy ale inne uderzają bardzo głęboko w uczucia, wyznanie czy płeć. Jednym z moich stereotypów-prześladowców jest ten o Pani bibliotekarce. Z racji wykonywanego przeze mnie zawodu bardzo często spotykam się z powiedzeniem „Gdzie pracujesz? W bibliotece? Eee…. nie wyglądasz, a poza tym, to pewnie nudzisz się tam i tylko czytasz książki…” taaa i może jeszcze robię na drutach pod biurkiem chciałoby się odpowiedzieć. Jako że wszystko idzie z duchem czasu, biblioteki i bibliotekarze również i na prawdę mają coraz mniej wspólnego ze starszą Panią w długaśnej spódnicy i koczku, pochyloną nad gazetą z krzyżówkami czy też poradami kulinarnymi. Odpowiedni strój do pracy? Jak dla mnie musi być kolorowy, „na czasie” i nie odbiegający jakoś bardzo znacząco od tego, co noszę w czasie wolnym o czym najlepiej świadczy fakt, że po zdjęciach od razu poszłyśmy z Panią fotograf na długie, babskie pogaduchy przy kawie 😉
Chcecie poznać bibliotekarską wersję ana-looki? Oto ona:
fot. Kasia
spódnica – New Yorker
koszula – Sinsay
żakiet – Reserved
buty – Deichmann
pierścionek – House

19 Comments

Add Yours
  1. 7
    In blue jeans

    A ja Katarzyna (pani fotograf) potwierdzam (nawet mogę pod przysięgą), że ta oto Pani bibliotekarka, piękna Ania, która jednocześnie jest najlepszą modelką jaką znam była tak ubrana w pracy. Miała piękną spódnicę, która świetnie powiewała wśród bibliotecznych regałów, a koszula idealnie komponowała się ze skanerem, który był jej potrzebny pod koniec dniówki. 😀

    :*

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *