Bez kategorii

Small thing

Pogoda w kratkę – raz noszę bikini a raz parasol i czapkę. Niestety czerwiec nas nie rozpuszczał – taka sytuacja … Jak się więc ubrać, żeby idąc rano do pracy nie wracać z niej niczym zmokła kura trzęsąca się z zimna? Jak dla mnie, idealnym rozwiązaniem okazała się  zapasowa parka w torebce. Lekka, zwinięta do rozmiarów tenisowej piłki, w razie kaprysu aury okazuje się być dobrym przyjacielem każdej kobiety.
fot. L.C.
kurtka – no name
spódnica – House
top – z szafy chłopaka
buty – Pull&Bear
torebka – Bershka

20 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *