Bez kategorii

never too late

 

Pytanie na dziś: jak “ograć” sukienkę, która z zasady i definicji należy do gatunku “eleganckich” samemu takiego stylu nie nosząc?
Kupiona w jakimś dziwnym przypływie kobiecości sukienka przeleżała w szafie równy rok nietknięta. Pomyślałam – sprzedam, albo spróbuję się przemóc. Tego pierwszego na szczęście nie zrobiłam a  pierwsze “przełamanie lodów” nastąpiło, jak się później okazało, z całkiem niezłym skutkiem, więc wizja sprzedaży została dość daleko w tyle. Stwierdziłam, że nie skreślę jej zupełnie i dam jej jeszcze szansę. Dziś było podejście nr 2 i chyba na reszcie zaczyna nam się układać.
fot. L.C.
sukienka – Bershka
buty – Lefties/Spain
sweter – second hand
torba – Reserved

 

i na zakończenie – choć nadal ciepło, natura przypomina o zbliżającej się jesieni…

 

16 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *