#mule

MULE (nie mylić z tymi, które należą do wytwornych frutti di mare) to z francuskiego nasze rodzime pantofle. Absolutny „must have” już od kilku miesięcy. W okresie, kiedy słońce mocno przygrzewa a stopy wołają o choć niewielki dostęp do powietrza cieszą się szczególną popularnością, co można zaobserwować na wielu profilach z modą w roli głównej. Zasada jest jedna – palce raczej zakryte, pięty otwarte, rodzaj obcasa – dowolny, choć te na płaskim chyba sprawdzą się najlepiej w naszym codziennym użytkowaniu.

W sieciówkach aż miło popatrzeć na różne kolory i zdobienia tych wcale już nie domowych pantofelków. Różni je jedynie cena i sposób wykonania. Warto więc poświęcić trochę czasu i poszukać najbardziej dla nas odpowiedniej pary. Sama długo szukałam i nawet wahałam się czy warto, czy wygodne itd. W końcu skusiłam się i powiem Wam jedno – to niesamowicie komfortowe, pasujące do wielu stylizacji buty. Jeśli są dobrze dobrane można w nich przechodzić cały dzień w największych upałach i zero otarcia. Już rozumiem skąd taka ich popularność i nie byłabym sobą, gdybym nie miała na oku już kolejnego modelu.


PS. Biały top i okulary to nowy nabytek ze sklepu ToSave.com , o którym więcej w następnym poście.

fot. mąż :* / http://swiat-bianconeri.blogspot.com/

buty/shoes – DeeZee
topToSave.com
okulary/sunglasses – ToSave.com
torebka/bag – Cropp
żakiet/suit – Sinsay

5 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *