meet my „Soft Casual Grunge” style

No i proszę, ani się obejrzałam a zaczęła się astronomiczna jesień. Z jednej strony ciężko jest mi pożegnać definitywnie ciepłe, letnie dni ale za to z drugiej, jak zaczynam myśleć o nowej porze roku to od razu wyobrażają mi się plenery pełne cudownych kolorów na drzewach, romantyczne mgły, rosy o poranku a w tym wszystkim ja – ulotna i eteryczna, zatopiona w magii i tajemniczości otaczającej natury… tak, to w wyobrażeniach a tymczasem co? Znowu wzięłam się za łażenie po brudnych i opustoszałych miejskich zajezdniach i innych zakamarkach. A miało być tak pięknie – miałam się bardziej postarać i „ukobiecić” – szpileczki, bluzeczki, a tu proszę. Pierwszy zestaw jaki przyszedł mi do głowy jak i miejsce na zdjęcia kompletnie odbiegają estetyką od tkwiących gdzieś głęboko w głowie wizji. Ale taki właśnie jest mój styl – „soft casual grunge”, bo tak go sobie nazwałam, to ucieleśnienie wszystkiego co w modzie i otoczeniu kocham najbardziej i w czym czuję się swobodnie. Może być w różnych kombinacjach i modyfikacjach, raz bardziej „soft” a raz bardziej „grunge” ale jednak charakter pozostaje ten sam – lekko kobiecy ale na pewno nie elegancki, lekko od niechcenia ale nie „flejtuchowaty”. Ciągle ewoluuje i eksperymentuje ale do tej mojej „bazy” zawsze chętnie powracam.
fot. L.C.
sweter, szorty – second hand
bluzka – Butik
kozaki – Pull&Bear
torebka – Stradivarius
parka – Bershka
czapka – L.C.

11 Comments

Add Yours
  1. 6
    In blue jeans

    Soft casual grunge – dobrze powiedziane! No, no Kochana, raczej szpileczki nie były by za rewelacyjnym wyborem, jeżeli chodzi o takie podłoże i w dodatku duuuuże, męskie maszyny w tle, więc look jak najbardziej (jak zwykle również) pasuje do otaczającej Cię scenerii. Super! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *