fashion,  podróże,  travel

Lesvov, Molyvos

Tydzień po powrocie z wakacji, w końcu uporałam się ze zdjęciami, więc pierwszy wpis z naszej ukochanej Grecji gotowy do wglądu.
Wyspa – Lesvos, miejscowość docelowa – Anaxos. Jak zwykle wycieczka z biurem podróży, jednak na noclegu, wspólnych lotach i transferach nasza współpraca się kończyła. Wyspa opisywana jako jedna z najbardziej greckich, jeśli chodzi o klimat i styl życia, okazała się cudownym miejscem na 2 tygodniowy odpoczynek.
Oprócz uroczych, kamiennych miasteczek wszędzie widać było pasące się tuż przy ośrodkach różnej maści zwierzęta – do wyboru, do koloru. Trochę jak Mini Zoo, tylko że na wyciągnięcie ręki i bez tych wszystkich tłumów ludzi.
Oprócz Anaxos, udało nam się odwiedzić jeszcze kilka razy min Molyvos i to właśnie z tego miejsca pierwsza partia zdjęć .

Molyvos (Mithymna) to miasto położone na północy wyspy. Wszdzie można przeczytać, że główną atrakcją miasta są ruiny fortecy wzniesionej na kamienistym wzgórzu, choć dla mnie to kręte, wąskie ulice wiodące do niego były prawdziwą, grecką perełką. Wszystko w ciemnym kamieniu, surowe i bardzo nie pocztówkowe, w porównaniu np z wymuskanym i wręcz fotograficznie idealnym Oia na Santorini, ale przez to właśnie wyjątkowe.
Molyvos jednak to nie tylko historyczne miasto na wzgórzu, ale także port, który stanowi w pewnym sensie osobne mini miasto, z licznymi tawernami, a nawet i małym kościółkiem. To także ciągnące się daleko poza miasto plaże, które mają wyjątkowy klimat. Tak, Molyvos to zdecydowanie miejsce, które warto odwiedzić i to nie raz. Udając się na zwiedzanie lokalnym autobusem uważajcie tylko na przystanki, bo jak się okazuje, raz są, wysiadają i wsiadają na nim ludzie, a za tydzień okazuje się, że “here is not a bus stop!”.
No cóż, urocze Siga Siga!

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *