autumnstyle, krata

Krata w małym mieście

Jako szanująca się zawodowa bibliotekara powinnam powiedzieć “kocham książki! Czytać mogę zawsze i wszędzie!” ale otóż nie. Z książkami owszem pracuję, spędzam z nimi 8 godz. dziennie, opiekuję się nimi najlepiej jak potrafię, oprawiam, czyszczę i polecam. Jednak po pracy, kiedy wracam do domu przechodzę na tryb “teraz ja” i oddaję się temu, co sprawia mi większą przyjemność (a nie ukrywam, jest tego trochę). Moje wypełniacze wolnego czasu są tak absorbujące, że często brakuje mi dnia żeby zrealizować wszystko, co zaplanowałam. Ale oczywiście żeby nie było – nie jestem jakimś czytelniczym buntownikiem i jak już najdzie mnie ochota na słowo pisane to nie odmawiam. Co wtedy czytam? To w dużej mierze o dziwo zależy od pory roku – w okresie jesiennym najczęściej sięgam po kryminały, natomiast latem najlepiej sprawdzają się obyczajówki z ładnym, wakacyjnym krajobrazem w tle (najczęściej trafiam jakieś włoskie klimaty). Co ciekawe, na wiosnę odnotowuję spadek formy i wtedy moja statystyka idzie na łeb na szyję ale w sumie nie ma się co dziwić – słońce, ciepło i te wszystkie kwitnące cuda na horyzoncie… chyba sami rozumiecie…

fot. @krzywakroopa

kurtka/jacket | ZARA
buty/boots | SHEIN

One thought on “Krata w małym mieście

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *