fashion, moda, streetstyle

Floral day

W całym kraju palmy święcą dziś swoje triumfy a tymczasem w telewizji bruk, kurz, wypadki i ogromne emocje a to wszystko z polami pełnymi żółtego rzepaku w tle czyli wyścig Paris-Roubaix w najlepszym wydaniu. Moje blogerskie oko chcąc nie chcąc co jakiś czas zatrzymuje się na koszulkach zawodników i poddaje je natychmiastowej ocenie „fajna, nudna, pstrokata…”. Tak to już jest, że od jakiegoś czasu, wraz z nastaniem cieplejszych dni zamieniam śnieżne skocznie i trasy biegowe na najpiękniejsze kolarskie trasy. Nie istotne czy góry czy też nadmorskie klimaty. Ważne, że na chwilę mogę wybrać się w darmową podróż z dobrą kawą w dłoni i snuć wymarzone, wakacyjne plany.
 fot. L.C.
sukienka – House
kurtka – New Yorker
botki – CCC

31 thoughts on “Floral day

    1. tak, zwłaszcza na rowerze który nie wyciąga powyżej 10/h ;P
      Kasia, ja kolarstwo bardzo lubię ale oglądać, choć na krótką trasę bez wzniesień i innych terenowych problemów (brak przerzutek) to mogę się przy ładnej pogodzie dać namówić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *