Bez kategorii

dancing shoes

Jeszcze do niedawna zakup jakichkolwiek butów wzbudzał we mnie najgorsze instynkty. W związku z tym przeważnie miałam jedne kozaki na zimę, jedne botki na jesień, jedne klapki na lato i dwie pary balerinek. Każda dodatkowa okazja wymagająca ode mnie kupna nowej pary wymagała wielkiego poświęcenia.
Przełom nastąpił w tym roku i to od razu tak duży, że pomału brakuje mi miejsca na nowe pary butów!
W dzisiejszym outficie postanowiłam połączyć lekko niedzielne klimaty ze sportowym dołem, czyli adidasami, w których na co dzień bardzo rzadko można mnie zobaczyć.
Ciekawe czy wg Was sukienka i sportowe obuwie idą w parze?
fot. L.C.
sukienka – Pull&Bear
żakiet – Pull&Bear
buty – New Yorker
naszyjnik – Bershka
okulary – no name

26 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *