Parisian Style

Paryż to jeden z moich kierunków marzeń.  Nigdy tam nie byłam, więc trudno mi oddać choćby maleńkiego ducha tego Wielkiego Miasta ale dziś chciałam być właśnie tam. Chciałam być Paryżanką.

Zamiast Luwru – smutny, betonowy rynek. Zamiast Wieży Eiffla zarys wieżowców na horyzoncie… trudno. Nie każdemu Paryż pisany. Siedzę więc i oglądam zdjęcia, czytam na innych blogach gdzie zjeść, co zwiedzić i wyobrażam sobie, że chodzę nie po Sądowej a po słynnych Polach Elizejskich. Bo na szczęście marzyć można zawsze i wszędzie a jedyną opłatą jaką za to wnosimy jest kolejna kawa z muffinką.

fot. mąż :*

bluzka/blouse, żakiet/suit jacket – second hand
beret – Sinsay
buty/boots – H&M

5 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *