Ciao, Roma!

Zupełnie przypadkowo Rzym stał się celem mojego tegorocznego urlopu. Bo tani, bo blisko i co najważniejsze – opcja plażowania zostawała jak najbardziej realna. Klika postów wcześniej pisałam o „rzymskich wakacjach” (wpis tutaj), które wtedy jeszcze nie wiedziałam, że staną się rzeczywistością. I znowu, tak jak w przypadku Barcelony (wpis tutaj) wyjazd okazał się w rezultacie podróżą jednoosobową jedynie z małym bagażem podręcznych na ramieniu, organizowaną całkowicie na własną rękę, bez konkretnego celu i nastawienia na muzea i wszystkie inne „atrakcje turystyczne”. Chciałam po prostu znowu zanurzyć się w południowym klimacie i odpocząć. Jednak Rzym postanowił tak łatwo się nie poddawać i całkowicie oszalałam na jego punkcie. Zaskoczył mnie swoją wielkością a jednocześnie intymnością, a poznani ludzie dopełnili całości na tyle, że był to jeden z najlepszych wakacyjnych wypadów.

 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...Facebooktwittergoogle_pluslinkedinrssyoutube

9 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *