Color in the city

Jedna osoba i dwie szafy? W moim przypadku tak właśnie jest. Pierwsza z nich to szafa Pani Bibliotekarki – stonowana, poukładana i w miarę możliwości pozakrywana, wypełniona koszulami i żakietami. Druga – odzwierciedlająca wyluzowaną, kochającą miejskie klimaty i tatuaże kobietę, która lubi bawić się trendami. Te dwie szafy to moje dwa „JA”. Co je ze sobą łączy? Oczywiście moda a razem z nią miłość do zakupów, wyprzedaży, klimatów etno i kolorów. O ile na co dzień udaje mi się jakoś te moje zapędy hamować, o tyle w weekendy oraz po godzinach pracy już się nie powstrzymuję i wyciągam z szafy ulubione, podziurawione boyfriendy, panterkowe wzory i ciężkie naszyjniki. Niby wszystko pod kontrolą, równowaga zachowana, tylko skąd w moim małym mieszkaniu wziąć miejsce na dwie szafy?
fot. L.C.
spodnie/trousers – Pull&Bear
naszyjnik/necklace – Bershka
szpilki/heels – Deichmann

17 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *