Small thing

Pogoda w kratkę – raz noszę bikini a raz parasol i czapkę. Niestety czerwiec nas nie rozpuszczał – taka sytuacja … Jak się więc ubrać, żeby idąc rano do pracy nie wracać z niej niczym zmokła kura trzęsąca się z zimna? Jak dla mnie, idealnym rozwiązaniem okazała się  zapasowa parka w torebce. Lekka, zwinięta do rozmiarów tenisowej piłki, w razie kaprysu aury okazuje się być dobrym przyjacielem każdej kobiety.
fot. L.C.
kurtka – no name
spódnica – House
top – z szafy chłopaka
buty – Pull&Bear
torebka – Bershka

20 Comments

Add Yours
  1. 15
    Gabi Drut

    Aniu, czerwona kurteczka się przydaje w krainie Deszczowców! W realu robi wrażenie i Ania świetnie w niej wygląda,a czerwień dodaje optymizmu w deszczowy czas! Pozdrawiam!

  2. 19
    In blue jeans

    Eeeej, powiedz mi skąd Ty masz taką fajną spódnicę? Tak, wiem, że z House, ale gdzieś Ty ją kobieto znalazła! 😀 Kurcze, może to wszystko dlatego, że ostatnio bardzo rzadko jeżdżę na zakupy i moje oko nie ma okazji nawet dostrzec takich zaje.. perełek. Ania, wyglądasz jak zwykle świetnie! Bardzo podoba mi się połączenie kurtki ze spódnicą, naprawdę masz świetny i oryginalny styl. Mała Kasia z Czernej jest pod wrażeniem! :):*

    :*

    • 20
      Anonim

      za tak miłe słowa duża Ania z Chrzanowa dziękuje serdecznie :* 😉 a co do spódnicy to szczerze mówiąc kosztowała jakieś groszowe kwoty (przecena+kupon z fb) i właściwie kupiłam ją tak trochę "na próbę" ale spodobała mi się tak bardzo, że śmigam w niej praktycznie codziennie ;P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *