Privat Copacabana

Sezon na największe piłkarskie święto rozpoczęty. Jak to często bywa w takich turniejach, z grą fair play to raczej przypadek („moje” chorwackie biedaki). Jedyne pocieszenie to brak wyrzutów sumienia z powodu piwa i orzeszków posolonych ponad dopuszczalną normę. L.C. dziwi się, że w blogosferze nie ma jeszcze stylizacji inspirowanych wydarzeniami w Brazylii ale cóż, może nie ten klimat, nie ten czas…
Jak na razie moje modowe upodobania to black&white z dodatkiem pomarańczy więc mała, prywatna Copacabana osiągnięta. W planach na najbliższe posty dużo więcej kolorów i słońca no i dłuuugo wyczekiwany urlop, więc stay tuned!

fot. L.C.
spódnica – H&M
żakiet – New Yorker
top – Lefties.
buty – CCC

20 Comments

Add Yours
  1. 19
    In blue jeans

    Człowiek, a konkretnie blogera Kasia się napisała, nawychwalała blogerkę Anię i jej świetną spódnicę, genialne zestawienie i komentarz jak na złość się nie dodał, albo popłynął gdzieś w międzygalaktyczną przestrzeń, bo jakby mogło być inaczej. Biednamu zawsze wiatr w oczy. 😛

    Ale przypomnę, w razie czego jakby mój poemat się nie pojawił, żeeee.. gdybyś czasem kiedyś miała zamiar sprzedać to biało-czarne cudo to Kasieńka jest chętna kupić za polskie złote pieniądze. 😉

    :*

    • 20
      Anonim

      no widać komentarz był tak miły że bloger zwariował i powiedział "dość tych słodkości!" ;P odnotowałam sobie w kajeciku – "spódnica pasiasta – Kasieńka". No. Więc jesteś oficjalnie pierwsza na liście sprzedażowej 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *