Ultraflesh Shinebox

Do tej pory zwykle skupiałam się na ubraniach i to one były bohaterami moich postów. Tym razem jednak złamię się i napiszę kilka słów o mim ostatnim kosmetycznym odkryciu. 
Ultraflesh Shinebox – brzmi trochę jak tania reklama z tv ale postanowiłam wypełnić formularz zamówienia i wypróbować. Dziś mija drugi dzień używania i powiem szczerze, że bardzo pozytywnie mnie cały zestaw zaskoczył. Zero reakcji alergicznej czy rozmazywania. Brązer rozświetlający, dwa rozświetlacze w kremie oraz dwie kredki rozświetlające – wszystko wcale nie w wersjach mini, dodatkowo zamknięte w fajnym i estetycznym pudełeczku, które nie dość, że kobiece to jeszcze bardzo wygodne w użyciu. Dodatkowy plus za neutralne kolory i przyjemną konsystencję, które sprawiły, że mało zaawansowanej istocie w sprawach kosmetycznych za jaką się mam, całość o dziwo przypadła do gustu na tyle, że teraz cieszę się, że mogłam to wszystko przetestować „na własnej skórze”. 
Jeżeli ktoś chce, więcej informacji na temat zestawu na pewno znajdziecie na stronie strawberrynet.com.

5 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *