don’t give up!

„Spacerowa niedziela” czyli coś, na co czekam zawsze przez cały tydzień. Jeśli jeszcze do tego dochodzi słoneczna prognoza pogody to nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba i nawet wirus żołądkowy czy obolałe ramiona nie są w stanie popsuć moich planów. Ta niewielka ilość sportu w moim życiu jest koniecznością i zarazem przyjemnością i sto razy bardziej wolę taką opcję niż godzinne katowanie się w czterech ścianach przepoconej siłowni.
Zanim przeprowadziłam się do miasta każdą wolną chwilę spędzałam na świeżym powietrzu i nie wyobrażam sobie jakiejkolwiek zmiany w tym temacie. Na szczęście w moim nowym „miejscu na ziemi” jest sporo terenów sprzyjających krótkim wypadom więc nie jest źle. No a jeśli mowa o spacerze, to obowiązkowo wygoda a nie lans czyli dresy, bluza i ruszamy!
 

 

fot. L.C.
spodnie – no name
bluza – New Yorker
top, buty – House
kapelusz – H&M
torba – no name
kolczyki – HadaArt
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...Facebooktwittergoogle_pluslinkedinrssyoutube

12 Comments

Add Yours

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *