never too late

Pytanie na dziś: jak „ograć” sukienkę, która z zasady i definicji należy do gatunku „eleganckich” samemu takiego stylu nie nosząc? 
Kupiona w jakimś dziwnym przypływie kobiecości sukienka przeleżała w szafie równy rok nietknięta. Pomyślałam – sprzedam, albo spróbuję się przemóc. Tego pierwszego na szczęście nie zrobiłam a  pierwsze „przełamanie lodów” nastąpiło, jak się później okazało, z całkiem niezłym skutkiem, więc wizja sprzedaży została dość daleko w tyle. Stwierdziłam, że nie skreślę jej zupełnie i dam jej jeszcze szansę. Dziś było podejście nr 2 i chyba na reszcie zaczyna nam się układać.

fot. L.C.
sukienka – Bershka
buty – Lefties/Spain
sweter – second hand
torba – Reserved

i na zakończenie – choć nadal ciepło, natura przypomina o zbliżającej się jesieni…

16 Comments

Add Yours
  1. 4
    marionetka

    świetna jest ta sukienka 🙂 dobrze, że się jej jednak nie pozbyłaś 😀 zmieniłabym buty na trampki, byłoby super-dziewczęco, byleby nie w kompletnie słodkim kolorze, na pewno ten odcień dobrze by wyglądał: eobuwie.com.pl/product-pol-57632-Trampki-CONVERSE-Ct-Ox-136816C-Blue.html albo może turkus, taki wyrazisty? eobuwie.com.pl/product-pol-53287-Trampki-NEW-AGE-083K-.html

    • 5
      Anonim

      dzięki za sugestie! turkusowe faktycznie super 🙂 trampki to mój kolejny element stroju na mojej liście, do którego pomału zaczynam się przekonywać więc kto wie, może w którymś z kolejnych postów w końcu się pojawią 😉
      pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *