say „yes” to the dress

Ostatnio dużo czasu spędziłam na wyjazdach, podczas których postanowiłam przyglądać się temu, co noszą dziewczyny jak tylko temperatura za oknem zaczyna niepokojąco szybko rosnąć. Na ulicach szukałam zwiewnych, kobiecych strojów a jedyne co widziałam, to królujące wszędzie jeansy – rurki, boyfriendy, rybaczki, były też różnokolorowe chinosy, legginsy oraz bojówki. A ja się pytam gdzie do diaska podziały się w damskich szafach spódnice i sukienki?!? Po dwóch dniach intensywnego patrzenia na różnej maści spodnie zaczęłam być najzwyczajniej w świecie tym widokiem znudzona ale zaczęłam też nabierać przekonania że zatracamy gdzieś własną kobiecość i na własne życzenie tracimy też możliwość odkrywania przed światem swoich prawdziwych zalet jakimi bez wątpienia w większości przypadków są piękne, kobiece nogi. Sama zachwycam się często zdjęciami modelek odsłaniających właśnie tą część ciała no i szczerze mówiąc, po ostatnich obserwacjach przestaje się dziwić, że większość facetów robi to samo bo skoro na co dzień nie mogą sobie popatrzeć to chociaż w prasie można.
Po powrocie do domu, od razu pobiegłam przeglądnąć soją szafę i po pierwsze – pozbyłam się dwóch par spodni a po drugie – wygrzebałam gdzieś z dna moją ultra kobiecą spódnicę i choćby się waliło i paliło postanowiłam, że to ona będzie tematem przewodnim kolejnej sesji. 
  
I dziewczyny, pamiętajcie: jeśli chcecie być zauważalne zamieńcie spodnie na spódnice a od razu zaczniecie wyróżniać się wśród tłumu!

 

 fot. L.C.
kurtka – New Yorker
spódnica – C&A
torebka – New Yorker
buty – Deichmann
 
Spódnica została sfotografowana ale nie obyło się bez „wpadek”. Więc oto kilka moich rad:
1. jeżeli idziesz na zdjęcia z nowo kupionym aparatem koniecznie zabierz ze sobą instrukcję obsługi, bo szukanie odpowiedniej funkcji na ślepo nie jest niczym dobrym.
2. jeśli zanosi się na deszcz a masz włosy podatne na wilgoć, nie trać godziny na układanie fryzury bo i tak całość w rezultacie skończy się „sianem”.
3. jeśli za oknem jest 10 stopni a Ty masz stylizację przygotowaną na 20 – zmień plany, bo gęsia skórka nie wygląda dobrze na zdjęciach.
4. i ostatnie – jeśli nie masz opanowanej funkcji „rozmycia tła” w aparacie, nie wybieraj planów zdjęciowych z blokami i innymi nie ciekawymi budynkami w nadziei, że „i tak będą rozmazane”. Bo nie będą!
miłego dnia :*

23 Comments

Add Yours
  1. 3
    Pati // holdmelikeapillow

    wow kochana wyglądasz super! mega stylizacja! <3

    Buziaki! ♥♥
    Mam nadzieje,że nie potraktujesz tego jako spam ale niedawno założyłam swój fanpage, niesamowicie byś mnie uszczęśliwiła poświęcając sekundę i klikając Lubie to 😉 dla Ciebie jest to niewiele,a dla mnie ogromna szansa na spełnianie moich marzeń.. FANPAGE

  2. 9
    Retromoderna

    Ja uwielbiam spódnice. Twoja jest świetna. A do tego bardzo ciekawa kurtka.
    Fajna instrukcja – hi, hi. Włosy niestety mam bardzo podatne na wilgoć i już nieraz niestety prezentowałam na blogu taką napuszoną fryzurą.. 😉
    pozdrawiam!

  3. 10
    Kasia

    rady na końcu najlepsze!

    a co do sukienek i spódnic – mamy w tej kwestii wiele wspólnego 🙂 ja sobie nie wyobrażam życia bez tych części garderoby! do spodni nie jestem przekonana, ale czasem założę, żeby nie było nudno 😀

    dlatego też podpinam się pod apel – kobiety do sukienek! I to nie dla facetów, ale dla własnego fajnego samopoczucia 🙂

  4. 11
    In blue jeans

    A miałam właśnie wczoraj Ania wpaść do Ciebie, bo widziałam nowy wpis, ale niestety musiałam szybko opuścić internetowe rejon.y 😀 Teraz to z miłą chęcią nadrabiam! I kurcze, to była chyba blogerska intuicja! Ja w sumie ten tekst na bloga napisałam w piątek, w małym przypływie weny, ale jak widać nie tylko ja w zimie zatraciłam swoją kobiecość. Mam nadzieję, że te kobiety, które spotykałaś też sobie to uświadomią i sięgną po sukienki i spódnice, jak zresztą i Ty Aniu zrobiłaś. Bardzo spodobała mi się Twoja kurtka, ze spódnicą tworzy bardzo oryginalne połączenie. Super! :*

    Aaaa i dziękuję za miły komentarz, moja ulubiona sukienka też dziękuje. :):*

    • 12
      ana-looka

      jak najbardziej zasługujecie – znaczy Ty i Twoja ulubiona sukienka – na komplementy 🙂 czytając wczoraj Twój wpis uśmiałam się z "pokrewności naszych blogerskich myśli". Mam nadzieję, że to coś da i wkrótce ulice zapełnią się kolorowymi sukienkami i spódnicami. Trzymam za nas kobiety kciuki 🙂

    • 20
      ana-looka

      wow… musiałam przeczytać kilka razy Twój komentarz bo nie mogłam uwierzyć, że moje włosy mogą się komuś spodobać!!! To jeden z moich największych "problemów" więc tym bardziej dziękuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *